05.12.2006 :: 17:29 LinkKomentuj (1)

chcac nie chcąc nie jestem już posiadaczką internetu, więc nie rozpisywuje się już tak jak kiedyś
aczkolwiek zdenerwowało mnie coś ostatnio tak okropnie, że nie mogę się powstrzymać, żeby o tym nie napisać z nadzieją, że przeczyta to owa persona non grata :P


już tej osoby nie toleruje i widok jej w miom najbliższym otoczeniu napawa mnie obrzydzeniem, z drugiej jednak strony cieszę się, że już nie przebywa w miom pobliżu tak często jak kiedyś

huba od drzewa odpadła, a jak wiadomo huba to pasożyt
przynajmniej lżej się żyje i nieważne, że z niesmakiem :P


29.09.2006 :: 18:34 LinkKomentuj (0)

W NIEZNANE ...


no i w końcu nadszedł czas,kiedy trzeba się pakować i stąd wyjeżdżać
czy w nieznane,tego do końca nie wiem
ważne,że w nowe mniejsce
wątpliwości nie odstępują mnie jednak na krok
zastanawiam się, czy ...
... czy kuchnia okaże się dobrym lokum
... czy dom wróci jeszcze kiedyś do normalności
... czy damy radę to wytrzymać
... czy fajnie będzie się w tym roku mieszkać w NASZYM mieszkanku
... czy podłączą mnie do sieci
... czy ...
i tak dalej, i tak dalej
się zobaczy!
mam nadzieję, że będzie ok
jak zawsze :D


bez odbioru


18.09.2006 :: 11:27 LinkKomentuj (0)

POWROTY, POWROTY ...


nadszedł więc czas powrotu do domu
już mi się chciało wrócić na stare śmieci, chociaż myślałam,że obce mi będzie to uczucie, potem też myślałam, że raczej nie chce mi się wracać, bo przecież stricte NOWA sytuacja moja rodzinna na to wskazuje JEDNOZNACZNIE
przyzwyczaić się muszę bezwzględnie, a wiem,że będzie ciężko!
już mnie wkurzają śmiechy, chichy, samo jestestwo i strumienie lejącej się bez przerwy wody z kranu...
powiem coś czy nie?
nie wiem, czas pokaże

jednak jedno wiem, za 2 tygodnie się stąd wyprowadzam, nie na dobre, ale na tyle, żeby się od tego wszystkiego urwać
mam nadzieję, że będzie mi tam dobrze, że stołki barowe przy kuchennej ladzie dobrze wróżą, że wanna i prysznic w łazience i wielkie szafy w korytarzu zrekompensują upierdliwego ponoć sąsiada i że te przestrzenie dodadzą mi nowych sił do działania


zostały mi więc jeszcze 2 tygodnie
co będę robić? nie wiem
na początek chcę odświeżyć stare znajomości jeszcze z liceum, ale najpierw,a w zasadzie zaraz pójdę się poopalać-ostatnie słońce chyba już, takie do opalania - trzeba korzystać!
aha, no i trzeba koniecznie zrobić porządki - wszędzie - w ciuchach, notatkach, myślach...


i zacząć od nowa
w pełni sił do działania i z nowymi motywacjami
...i z miłością za plecami, która popycha do osiągania nawet najwyższych szczytów :*


31.08.2006 :: 23:21 LinkKomentuj (0)

"CIEMNOŚĆ WIDZĘ, CIEMNOŚĆ...", CZYLI W KOŃCU KONIEC LATA :)

...koniec lata w znaczeniu sezonu (czyt. pracy), mimo, że formalnie jeszcze jutro mam się stawić na stanowisku pracy, to i tak już się cieszę, że to już definitywnie jest koniec :P

jednocześnie już czekam na przyszły rok :P

no więc cóż tu począć z taką ilością wolnego czasu?
na początek, może o 22 wejścć na wieżę widokową w centrum Wł-wa?
super! idziemy - ja i Fruitman, którego On nienawidzi
idziemy, idziemy, ludzi zero, zarówno na ulicy, jak i na cholernie krętych i długich schodach na wieżę
i nagle przy samym ich końcu...
"pstryk"

światło zgasło
CIEMNOŚĆ
masakra
tylko czyjś krzyk odbył się od ściany-mój dla jasności 
przypomiały mi się nagle wszystkie "Krzyki" i inne tego typu
10 pięter nad ziemią uwięzieni przez jakiegoś psychopatę
schodziliśmy w ciszy - Fruitman przodem, ja uczepiona jego pleców, wywalałam się na każdym półpiętrze myląc schodki
czas się dłużył niemiłosiernie
GDZIE TE DRZWI DO CHOLERY!?
i nagle są
sru....
biegiem , przez chwilę byłam pewna, że są zamknięte, a jednak nie
uffff....

to jednak nie był żaden psychopata, ale czasowe wyłączanie oświatlenia w obiekcie, ale mimo wszystko było ciekawie :P
polecam

hmmm...

a'propos wolnego czasu, plany są, a jakże!
spanie przede wszystkim, niekoniecznie sama i niekoniecznie w swoim łóżku
znów Slu i wcale nie narzekam
tęskniłam
nadal tęsknię
potem Karpacz
bezcelowo-celowe włóczenie się tu_i_tam z Nim oczywiście :)
i pięknie będzie
już to czuję :)

...


22.08.2006 :: 23:21 LinkKomentuj (1)

A PO WEEKENDZIE CZAS DO PRACY...

no więc weekend choć się zapowiadał, a potem nie, to i tak był cudowny
wszystkie fochy się rozwiały, a niektóre - te które ujawniły się w trakcie, dodały pikanterii panującej atmosferze i tak już dogłębnie przesiąkniętej erotyzmem...
dwa wolne dni to było coś czego mi było trzeba
dwa dni spania do 12 (ale tylko w zamierzeniach, bo faktyczne przebudzenie nastepowało ok. godz 8), dwa dni pysznego jedzonka, które nawet nie przypominało kanapek z pracy, dwa dni leniuchowania z Nim u boku - było fantastycznie...
a potem przyszedł poniedziałek - czas wrócić do pracy - gorący okres gorących wyprzedaży czas zacząć (tylko dlaczego u nas 10, a u innych 50% obniżki?)
i oprócz marudnych klientów, pojawiły się nowe fochy, nowe przeprosiny, nowe wyrzuty, nowe przebaczania ...
rozczarowania?
jeszcze tylko 9 dni pracy, a potem to wszystko minie, pryśnie jak mydlana bańka i znów zacznie się sielanka
jeszcze tylko 9 dni...



CZYTUJĘ
Madzia Z Górki
Sąsiedzi
BZZ...BZZ...
hu is hu

BYWAM
P.R.O.S.T.O.
C.G.M.
Szablony Dodatki Pomoce blogowe

BYŁO-MINĘŁO
2011
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad

Zdjęcie: Laady Biird
Autorka: Langy
Więcej: Lajolty